Miauuu wszystkim moim czytelnikom! :)
Dziś był dla mnie bardzo pracowity dzień. Obudziłam się o 5 rano (bardzo późno jak na mnie), mój zwierzak człowiek nie chciał wstać, żeby dać mi jeść i się ze mną pobawić. Musiałam sporo się namęczyć aby obudzić człowieka. Nie rozumiem tylko dlaczego na mnie krzyczał?
Kiedy już dostałam jedzenie, pobawiłam się trochę i poszłam spać. Człowiek kiedy ja spałam gdzieś poszedł (nie wiem gdzie on zawsze idzie i czemu mnie zostawia na pół dnia zamiast siedzieć ze mną i mnie głaskać), na szczęście miskę miałam pełną więc mogłam się najeść.
Gdy człowiek wrócił zaczęłam się z nim bawić, bo jednak ze zwierzakami trzeba się czasem pobawić.
Przez resztę dnia spałam, jadłam i zabawiałam mojego człowieka poprzez pozwolenie na głaskanie mnie.
Ah co to był za kolejny ciężki koci dzień.
Do następnego postu kochani kociarze
Mruuuu, wasza Tina